Strój dnia i słów kilka o tym, dlaczego tak bardzo lubimy kupować

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak bardzo lubimy rzeczy? Albo inaczej, dlaczego tak bardzo lubimy posiadać? Kupować? Ciągle mieć nowe? Nawet, jeśli teoretycznie niczego nie potrzebujemy. Co to za dziwne moce odpowiedzialne są za abstrakcyjne potrzeby? Co to za dziwne głos wciąż podpowiadają kupuj! I dlaczego posiadanie wcale nie sprawia Nam takiej radości, jakiej się spodziewaliśmy?

Nie zastanawialiście się? Bo ja i owszem, ale ja generalnie z tych nadmiernie zastanawiających się (muszę popracować nad wdrożeniem minimalizmu w tym kontekście). Zabawiłam się zatem w samozwańczego psychologa i przyjrzałam się ludzkim zachowaniom w kontekście kupowania. Poniżej dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.

  1. Kupujemy, żeby zaimponować innym. Głupie czasy nastały, w których rzeczy stały się synonimem Naszej wartości. Teraz nie wystarczy mieć samochodu, czy mieszkania. Teraz trzeba mieć samochód odpowiedniej marki. Mieszkanie odpowiedniej wielkości. A sukienki kupować z odpowiednią metką. Trzeba imponować, bo inaczej spadasz z drabinki statusu społecznego. Wszystkim co nowe warto się pochwalić, dopiero wtedy nabiera odpowiedniej wartości.
  2. Kupujemy z zazdrości. Na każdym kroku porównujemy się do innych i drżymy na myśl o pozostaniu w tyle. Zazdrościmy tym lepiej usytuowanym i staramy się im dorównać. Pod nosem przeklinamy sąsiada, bo znowu zmienił samochód, a jego żona pomyka z nową torebką. I to nie byle jaką, bo markową w sensie drogą! Zazdrościmy, że ich na to stać, a przecież mnie też  stać na wiele! Dlatego targam do domu kolejne torby niepotrzebnych gratów, by chociaż trochę mniej zazdrościć i chociaż trochę połechtać swą próżność.
  3. Kupujemy pod wpływem reklamy. Pisząc reklama, wcale nie mam na myśli tej telewizyjnej. Ta już dawno przestała na Nas działać. Teraz do głosu dochodzą reklamy podprogowe, czyhające w postaci wybielonych zdjęć na blogach, facebooku, czy instagramie.  Scrollujesz nowości, podziwiasz kolejne zdjęcia wyidealizowanego życia i nagle zauważasz łączący je element. Torebkę. Na pierwszy rzut oka mało praktyczną i raczej nie pasująca do Ciebie. Mimo wszytko w głowie pojawia się głosik sugerujący, że skoro wszyscy maja, polecają i chwalą, to ty również powinnaś ją mieć. A w zasadzie to musisz ja mieć! Bo inaczej całe Twoje Instagramowe jestestwo przestanie mieć racje bytu!
  4. Kupujemy, bo wierzymy, że przedmioty zmienią Nasze życie na lepsze. Czasem zmieniają, jednak w znakomitej większości jedynie idealizujemy ich znaczenie. Te nowe szpilki ujednolicą chaotyczną garderobę, a ty wreszcie przestaniesz mieć dylemat w co się ubrać. Nowy telefon pozwoli rozwinąć skrzydła na instagramie. Nowa szafa ułatwi utrzymanie porządku, a nowe żelazko sprawi że polubisz prasowanie. Ostatecznie euforia po zakupowa szybko znika, a my szukamy kolejnych cudownych szpilek które ujednolica Nasza garderobę…

A Wy ulegacie jakimś zakupowym presjom? Podzielcie się koniecznie Waszym zdaniem na ten temat.

płaszcz, bluza, spodnie – H&M| buty – Converse

Brak tagów 5komentarzy
5 Responses

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *