Strój dnia i pozytywne wibracje

Są na tym świecie osoby, od których na kilometr czuć pozytywną energię. Nawet nie musi się odzywać, a Ty już wiesz że zaraża szczęściem. Kurcze, też bym tak chciała! Wiecie tak emanować radością, pewnością siebie i takim życiowym spełnieniem.

Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy to geny? Czy może jestem w stanie wprowadzić w swoje życie jakieś zmiany, dzięki którym zbliżę się do tej pozytywnej wibracji. Z racji tego, że moje dziecko znowu chore, a jak chore to drzemki spędzające na matczynych rękach, to czasu na przemyślenia miałam całkiem sporo.

Finalnie naskrobałam listę rzeczy, dzięki którym, mam nadzieję, znaleźć się odrobinę bliżej zamierzonego celu.

  1. Pracuję nad pewnością siebie. Moje odczucia względem siebie, mają ogromny wpływa na to, jak odbierają mnie inni. Jeżeli sama siebie nie akceptuję, czuję się gorsza lub nie wierzę we własne możliwości, to taki właśnie obraz przekazuję na zewnątrz. Dlatego pierś do przodu i lecimy świat podbijać. Ja wiem, że to się tak łatwo pisze. Z moją pewnością, też bywało różnie. W czasach szkolnych była raczej na poziomie deficytowym. Studia trochę ją podbudowały, a teraz wydaje mi się, że jest całkiem dobrze. Zdarzają mi się momenty zwątpienia, ale nie daje im się zdołować.
  2. Pracuję nad wiarą w siebie. Wiara w siebie napędza Nas do działania, do wprowadzania zmian, do walki ze stagnacją. Dlatego nie podcinajmy sobie skrzydeł i jeszcze przed startem nie stwierdzajmy, że „to się nie uda”. Bo wtedy na pewno się nie uda! Zresztą po co próbować, skoro z góry zakładamy niepowodzenie. Czasem faktycznie się nie udaje, ale przecież do trzech razy szuka 🙂 Dajmy sobie szanse.
  3. Nie porównuję się do innych. Z tym mam niestety największy problem. W sumie nie ma się co dziwić, skoro już od dziecka stale jesteśmy porównywani, oceniani i klasyfikowani. Mimo wszystko postanowiłam z tym walczyć. W końcu każdy z Nas jest inny, więc pielęgnujmy tą unikalność. Doceniajmy swoje „Ja” i bądźmy sobą.
  4. Doceniam to co mam. Już nie pędzę za więcej i lepiej, dzięki czemu nauczyłam się cieszyć z tego co mam. Nie tylko z rzeczy materialnych, ale też z ludzi jacy mnie otaczają i z tego, że jestem w tym miejscy w jakim jestem. Polecam spróbować 🙂
  5. Żyję tu i teraz. O tym powstał już kiedyś osobny wpis klik. Staram się celebrować codzienność, skupiać na tym co w danej chwili robię i uczestniczyć w tym na 100%. Co w brew pozorom wcale nie jest takie łatwe w tym zabieganym świecie.
  6. Pamiętam o pozytywnym myśleniu. Banał wiem, ale okazuje się że ten banał działa cuda. Kiedy wstaje prawą nogą, to świat wydaje się piękniejszy. Niestety ja z tych raczej marudnych, więc nie zawsze się udaje. Jednak bardzo Nas tym pracuję.

Następnym razem jak miniecie mnie na ulicy, koniecznie dajcie znać, czy czujecie tą pozytywną wibrację 🙂


spodnie, bluza – H&M| buty – Converse| kurtka – pull&bear

Brak tagów 2komentarze

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *