Strój dnia i Matka Polka wraca do pracy

Matka Polka wróciła do pracy!

Dziecię natomiast rozpoczęło przygodę żłobkową.

Doba skróciła się do minimum, a nasza organizacja przechodzi pewne załamania (czytaj matka przestała cokolwiek ogarniać). Do tego wraz ze zmianami doszedł taki wachlarz emocji, że PMS i ciąża może się schować.

Bo wiecie, z jednej strony Matka zadowolona. Wreszcie wyjdzie do ludzi i zajmie się czymś ambitniejszym niż zmiana pieluchy i budowanie wieży z klocków. Z drugiej natomiast matczyne serce krwawi, bo maleńka Latorośl przez te 8h musi radzić sobie w brutalnym żłobkowym świecie. Nic to, że Latorośl  adaptację przeszła wręcz wzorowo (w przeciwieństwie do Matki rzecz jasna). Nic to, że Latorośl wydaje się być zachwycona zmianą towarzystwa, a Matkę rano żegna z uśmiechem (na szczęście wita z jeszcze większym, bo inaczej matczyna deprecha murowana.). Nic to, że Latorośl rozwija się w tempie ekspresowy. To wszystko nic, bo mimo widocznych zalet, matczyne serce krwawi  za każdym razem kiedy musi na całe 8h odciąć pępowinę i oddać Dziecię w obce ręce.

Na szczęście wraz z przekroczeniem firmowego progu, Matka zostawia matczyne wcielenie za sobą i staje się poważną Bizneswomen 🙂

Jest jeszcze druga strona medalu. Poza nowymi umiejętnościami Dziecię przyniosło do domu tonę przeziębień, przewlekłego gluta, a ostatnio zaskoczył Nas rotawirus. Tak więc sobie pracujemy i chorujemy na zmianę. Zwiedzamy przychodnie, a nawet szpital. W ciągłym niedoczasie i niedospaniu. W rozkroku między sprzątać, a spać. Pić kawę, a prasować.

No cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Podobno nawet za jakiś czas ma być lepiej.

„Za jakiś czas” nadejdź wreszcie!

Mamusie, jak Wy to wszytko ogarniacie?

sukienka, sweter – SH| buty – Deichmann

Brak tagów 1 Comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *