Strój dnia i nowe podejście do minimalizmu

Na moim blogu dużo zostało już napisane o minimalizmie. Nie da się ukryć, że zauroczyła mnie ta moda. Zresztą mam wrażenie, że obecnie połowa społeczeństwa deklaruje takowe zamiłowanie. Widać konsumpcjonizm wychodzi nam bokiem, skoro świat poszukuje alternatywy. Zdrowy rozsądek brzmi zbyt banalnie, wiec powstał nurt minimalizmu. Dobrze, że powstał. Pozbywanie się nadmiaru, nie kupowanie pierdółek, czy też zobojętnienie na wszechobecne „must have” to przecież same korzyści. Niestety nurt stał się modą, a moda lubi wypaczać. Podążamy za tłumem, bez zrozumienia i jedynie lekko dotykając, bez dogłębnej analizy. Tak też deklaracja bycia minimalistą często ogranicza się jedynie do tego estetycznego (uwielbiam białe mieszkania i chodzę w samych białych t-shirtach). Albo wyrzucanie staje się przykrywką do kupowania, tylko lepszej jakości.

Ale jest też ciemniejsza strona medalu.

Tej strony nie zauważyłam od razu. Jako raczkująca minimalistka, wiedzę chłonęłam jak gąbka. Podchodziłam do niej niemal bezkrytycznie. Pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy wprawiało mnie w euforię. Mało tego, wraz z każdym oddanym, czy też wyrzuconym kilogramem czułam się jakby ten ciężar spadał z moich barków. Wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot.

Jak to jednak często bywa, po pierwszych motylach w brzuchu pojawiły się pierwsze zgrzyty. Klapki opadły i zaczęłam dostrzegać, że nie wszystko jest takie różowe. Ortodoksyjny minimalizm mnie uwiera, a za niektórymi rzeczami tęsknię. Lubię od czasu do czasu kupować gazety i książki, wolę czytać książki papierowe, niż na czytniku i lubię oglądać od czasu do czasu wiadomości (takich rzeczy jest więcej, ale podzielę się nimi z Wami w kolejnym poście). Dlaczego zatem mam z tego rezygnować?

Teraz gdy publicznie nazywam się minimalistką, zaczynam czuć się lekką hipokrytką. Wiele aspektów minimalizmu wciąż funkcjonuje w moim życiu, jednak są też takie które świadomie olałam. Przez stosowanie własnych zasad zapewne przestałam nadawać się do grona slow. Tylko czy to faktycznie jest takie ważne. Kto o tym decyduje, czy jeszcze jestem slow czy już nie?

Ta moda dała mi bardzo wiele. Poza uporządkowaną przestrzenią, uświadomiła mi, że można żyć proście i wcale przy tym nie tracić. Dlatego wciąż zamierzam o tym pisać, wciąż zamierzam stosować i wciąż fascynować się slow, tylko trochę inaczej, bo na własnych zasadach.

płaszcz – Zara|sukienka – Reserved| szalik – H&M| buty – Deichmann

Brak tagów 18komentarzy
18 Responses
  • Fashionelja
    Luty 17, 2017

    Pięknie i klasycznie, szal fajnie tutaj dodaje akcentu

  • Marger
    Luty 15, 2017

    proste połączenie, ale bardzo efektowne 🙂

  • Różowa Szminka
    Luty 13, 2017

    Mnie coś minimalizm nie porwał 🙂

  • AnetaO
    Luty 13, 2017

    Wyglądasz pięknie i bardzo stylowo 🙂

  • Izzybizzy
    Luty 12, 2017

    Masz gust 🙂 pozdrawiam 😉

  • Stiv
    Luty 12, 2017

    Tez moge nazwac sie minimalistka. Prosto i na temat. Ja chyba jrszcxe chyba nie doszlam do wad tego nurtu

  • Polinefashion
    Luty 10, 2017

    Piękna stylizacja!

  • Ariadna
    Luty 9, 2017

    Piękny płaszcz

  • Jenovia Dżemson
    Luty 9, 2017

    Bardzo ładnie! ^^ Szal jest prześliczny!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na KONKURS!

  • ka ja
    Luty 8, 2017

    U mnie minimalizm zapanował w szafie, mam nadzieję że uda mi się to utrzymać. Fajna stylizacja.

  • Nikola
    Luty 8, 2017

    Wyglądasz stylowo i z klasą 🙂 Brawo <3

  • eluna
    Luty 7, 2017

    Najważniejsze to chyba zachowaćw tym wszystkim zdrowy rozsądek i wyciągnąć z minimalizmu, to co Ci odpowiada. Chętnie poczytam o Twoich wdrożonych w życie minimalistycznych postanowień.
    Piękny, minimalistyczny zestaw:)

  • Patrycja
    Luty 5, 2017

    PIĘKNIE WYGLĄDASZ!!!! <3

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

  • Agnieszka
    Luty 5, 2017

    Prezentujesz bardzo zdrowe podejscie do minimalizmu! Bardzo mi sie podoba, ze mimo wsyztsko pozostajesz soba! 🙂 Tak trzymac! :*

  • La Boca
    Luty 5, 2017

    uwielbiam wszelkiego rodzaju odcienie szarości, pięknie 🙂

  • Gingerhead
    Luty 5, 2017

    Ładny płaszczyk i szalik 🙂 Fajnie wyglądasz!
    Gingerheadlife.blogspot.com

  • Magdalena N.
    Luty 5, 2017

    Minimalizm w pięknym wydaniu 🙂 Uwielbiam takie płaszczyki i połączenia kolorystyczne 😉

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *