Black Moroccan Hair Mask, maska do włosów Planeta Organica

Dzisiaj uchylę Wam rąbka tajemnicy odnośnie pielęgnacji moich włosów. W roli głównej moja ulubiona maska do włosów, czyli Black Moroccan Hair Mask z Planeta Organica.

W sumie to dzięki małemu włosomaniactwu rozpoczęła się moja przygoda z naturalną pielęgnacją. Chociaż tak szczerze powiedziawszy, to swego czasu włosomaniactwo wcale takie małe nie było. Ach jak ja uwielbiałam testowanie nowych produktów. Nowe szampony, maski i oleje. Łazienkowe półki uginały się od ich nadmiaru. Niektóre istne cuda zamknięte w pudełku, inne z kolei dawały ostro popalić moim włosom i skórze głowy.

Jak to dobrze, że wreszcie  zaświeciła mi się czerwona lampka i teraz wiem, że nadmiar pielęgnacyjny bardziej szkodzi, niż pomaga. Jednak jest również pozytywna strona tego okresu. Dzięki niemu odkryłam kilka kosmetycznych perełek, do których stale wracam, a moje włosy wręcz je uwielbiają.

Jednym z takowych cudów jest Black Moroccan Hair Mask, czyli marokańska maska do włosów z Planeta Organica. W składzie maski znajdziemy między innymi olej arganowy, olej naroli, olejek laurowy, czarną oliwę i oliwę z oliwek. Składniki mają za zadanie intensywnie odżywić i pielęgnować osłabione włosy. Przywrócić im elastyczność, chronić przed szkodliwym wpływem środowiska, ale również pielęgnować skórę głowy i zapobiegać wypadaniu włosów.

Kiedy pierwszy raz otworzyłam opakowanie, jego zawartość nie wydała mi się zachęcająca. Maska to ciemnozielona breja, o niezbyt przyjemnym zapachu. Nieprzyjemnym dla mnie, bo słyszałam że niektórym zapach bardzo odpowiada. Nie zrażona aspektem wizualnym, postanowiłam dać jej szansę. Okazało się, że drugie wrażenie jest znacznie przyjemniejsze.

Po użyciu maski moje włosy są  nawilżone i wygładzone. Do tego ładnie się błyszczą i łatwo rozczesują. Ale największą miłością darzę ją za fakt, że dzięki niej moje włosy się nie puszą i są dociążone. Niestety puszenie, zaraz obok wypadania, to moja największa włosowa bolączka.

I tutaj niestety muszę stwierdzić, że maska nie wpłynęła na zmniejszenie wypadania moich włosów. Eh… czy cokolwiek jest w stanie im jeszcze w tym aspekcie pomóc?

Mimo wszystko jest to jedna z moich ulubionych masek. Jeżeli nie miałyście jeszcze okazji jej przetestować, to zdecydowanie polecam nadrobić braki.

 

Dajcie znać czy macie doświadczenie z tą maską?

A może macie jakąś sprawdzoną receptę na wypadanie włosów?

Black Moroccan Hair Mask

Black Moroccan Hair Mask

Brak tagów 5komentarzy
5 Responses
  • Marger
    Styczeń 31, 2017

    o świetna recenzja, musze wypróbować :)! zapowiada się w sam raz do moich włosów 🙂

  • Pola
    Styczeń 30, 2017

    Polecam domowy sposób dwa jajka i dwie łyżki oleju rycynowego, zostawiamy na ok 30min i spłukujemy nie za ciepłą wodą 🙂 Też mam problem z puszeniem się włosów :/ na pewno spróbuję tej maski, dzięki! 🙂

    • Woolen
      Styczeń 31, 2017

      O dzięki, kiedyś próbowałam nakładać sam olejek rycynowy, ale zupełnie się u mnie nie sprawdził.

  • Polinefashion
    Styczeń 30, 2017

    Muszę wypróbować 🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *