Kilka pomysłów jak nie przespać jesieni

Ciemno, zimno, dni coraz krótsze. Nic dziwnego, że dopada nas jesienna chandra. Słońca jak na lekarstwo. Akumulatory naładowane latem, teraz już na skraju wyczerpania. Najchętniej schowałabym się pod kołdrą i przespała całą tą jesień, a może i zimę. Pomimo całej sympatii do tej pory roku, deszcz i brak słońca potrafi przytłoczyć.

Co zatem zrobić, żeby wykrzesać w sobie odrobinę energii i jakoś przetrwać do wiosny? Mam dla Was garstkę pomysłów jak nie dać się złapać w sidła jesiennej depresji. Na mnie działa, może i u Was się sprawdzi.
 
Wstajesz rano, a za oknem ciemno, albo gorzej ciemno, zimno i do tego pada. Teki scenariusz zdecydowanie nie napawa optymizmem. Mimo wszystko postarajcie się wstać prawą nogę! Najlepiej z przytupem. Poranek powinien Nas zmobilizować do działania na resztę dnia. Szukajmy zatem małych porankowych dawców energii. Może to być rytmiczna piosenka,  dobra kawa, albo szklanka wody z cytryną. Pożywne śniadanko, ukochane perfumy, a może zimne płatki pod oczy, które nie dość że odświeżą nasze spojrzenie, to też skutecznie dobudzą. Małe poranne przyjemności na pewno dobrze wpłyną na resztę naszego dnia.
 
Starajmy się planować Nasz dzień. Jako totalna psychofanka list i tym razem nie mogło ich zabraknąć. Starajmy się zaplanować rzeczy jakie mamy do wykonania danego dnia, a potem sukcesywnie je skreślać. Jesienią potrzebujemy więcej mobilizacji do działania, a taka lista może być niezłym drogowskazem. Pamiętajmy jednak, żeby jej zbytnio nie przeładować, bo efekt może być odwrotny do zamierzonego. Zamiast się zmotywować, doprowadzi się do wyrzutów sumienia z powodu niezrealizowanych zamiarów.
 
Jesień to zdecydowanie „kanapowa” pora roku. Mimo wszystko proponuję jednak opuszczenie kanapy na rzecz spaceru. Ja wiem, że aura niesprzyjająca, jednak już półgodzinny spacer ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie, ale także zdrowie. Zatem zakładamy kalosze, ubieramy się na cebulkę i w drogę.
 
Zadbajmy o siebie. Moim zdaniem kobieta zadbana, to kobieta szczęśliwa. Ja zdecydowanie preferuję domowe spa. Kąpiel z dodatkiem ulubionej soli lub olejku eterycznego. Maska na włosy, maseczka na twarz. Ukochany piling kawowy. Zamiast domowego spa może być też wizyta u kosmetyczki, nowy manikiur lub cokolwiek innego. Zadbanie o siebie pozytywnie wpłynie na wygląd, ale też zdecydowanie poprawi nastrój.
 
Jesień to też dobra pora na inwestycje w siebie. Mamy więcej czasu na czytanie książek, na rozwijanie hobby, naukę czegoś nowego, czy też rozpoczęcie jakiegoś projektu. Może jest to dobry czas na założenie bloga? Na posprzątanie w szafie, albo pułkach kuchennych. Na nadrobienie książkowych zaległości. Szycie, albo robienie na drutach. Możliwości jest wiele.
 
Mam nadzieję, że moje rady komuś się przydadzą i poza mną pomogą chociaż jednej osobie nie przespać tej jesieni. Szkoda byłoby tak zmarnować ten czas.

 bluzka – Zara
spodnie – Medicine
buty – Tk-Max
Brak tagów 10komentarzy
10 Responses

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *