Wracam!

No dobra, żarty się skończyły. Pakiet wymówek wyczerpany. Jak tak dalej pójdzie to nawet wpatrywanie się w dziurę na ścianie okaże się ważniejsze niż napisanie posta. Ja wiem, że minęły wieki, a odgrzewane kotlety nigdy nie smakują jak te świeże. Mimo wszystko postanowiłam nie porzucać tej wirtualnej przestrzeni i na nowo zagracać ją własnym obliczem i przemyśleniami. 
Jakoś tak po urlopie świat zaczął stawać na głowie. W brzuchu zamieszkał mały lokator, który zupełnie nieświadomie rozpoczął lawinę zmian. Najważniejsza zamiana (po za utratą talii) to wymiana mieszkania. Nagle okazało się, że maleńkie mieszkanko, wystarczające dla naszej dwójki, zdecydowanie nie pomieści dodatkowego lokatora. Jak już wymieniać to oczywiście z impetem – na sporo większe i do kompletnego remontu. No i się zaczęło: gładzie, płytki, malowanie, cyklinowanie…. Ledwo się człowiek obejrzał, a to już listopad czyha za rogiem. Chociaż wytłumaczenie wyszło całkiem zgrabne, to tak z ręką na sercu, nie mogę powiedzieć, że nie miałam chwilki na napisanie czegokolwiek. Zawsze jednak znalazło się coś „ważniejszego”. Słyszałam gdzieś kiedyś takie mądre słowo –  prokrastynacja. Według Wikipedii: „patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia”. Groźnie zabrzmiało, szczególnie ta „patologiczna tendencja”. Dalej to, aż strach cytować „psychiczne zaburzenia”, „barak ambicji” i „leń”. Co jak co, ale od leni to ja się nie dam wyzywać! 
 
Także wracam! Od dzisiaj – lepszego momentu nie będzie. Jest zimno, pada deszcz, a ja mam urlop i nudzę się u mamusi. Koniec odkładnia. 
Zdjęcia jak nie trudno zauważyć bardzo nieaktualne pod względem pory roku jak i mojego rozmiaru. Lokator niestety rozpycha się coraz bardziej, więc moja smukłość, filigranowość i talia chwilowo poszły w zapomnienie. W związku z powyższym zamiast „Woolen Style”, bardziej adekwatne staje się „Woolen ubiera buch, starając się przy tym nie wyglądać jak trzydrzwiowa szafa”. Ale to dopiero jak się dorobię bardziej aktualnych zdjęć.  
Do następnego 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 foto. M.Wełniak

 

Brak tagów 10komentarzy
10 Responses

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *